XXXIII Niedziela zwykła (rok C)

Ml 3,19-20a Ps 98 2 Tes 3,7-12 Łk 21,5-19

Koniec świata! Często używamy takiego zwrotu chcąc podkreślić, że dzieje się źle. Wielokrotnie już przeżywaliśmy ogłoszone końce świata, które ludzi napawały lękiem. Czy więc warto bać się końca świata? Gdy wczytamy się w dzisiejszą Ewangelię, można mieć pewne obawy. Może nawet nie wobec samego końca świata, ale na pewno wobec tego, co ma go poprzedzić. Ale po kolei.

Punktem wyjścia dla słów Jezusa o końcu świata jest ludzki zachwyt nad pięknem świątyni. A było nad czym. Świątynia Jerozolimska uważana przecież była za jedną z najpiękniejszych budowli ówczesnego świata. Podziw dla piękna kamieni i kunsztu artystów, spotkał się jednak z jezusowym proroctwem: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Jezus w tych słowach nie gani ludzi, za to, że zbudowali piękną świątynie. Chce jednak bardzo dobitnie wskazać cel jej istnienia. Żadna świątynia na ziemi nie jest budowana na wieczność. I nikt nie buduje świątyni dla samej świątyni, ale po to, aby dzięki niej móc lepiej poznać Boga i bardziej zbliżyć się do Niego. Przyjdzie bowiem taki czas kiedy świątynia przestanie nam być potrzebna, bo spotkamy Boga twarzą w twarz. Słowa Jezusa wypełniają się dość szybko. Już w roku 70 Rzymianie zdobywają Jerozolimę i niszczą świątynię. Dla Żydów to wydarzenie było poprzedzone wielkimi prześladowaniami.

Czy więc Pan Jezus mówił tylko o wydarzeniach poprzedzających fizyczne zburzenie żydowskiej świątyni? Nie tylko. Świątynia Jerozolimska jest także obrazem innej świątyni. Nasze ciała są przecież świątyniami Ducha Świętego, bo w każdym z nas mieszka Bóg. Tak samo jak świątynia, nasze ciało jest darem, poprzez który powinniśmy Boga poznawać i do niego się zbliżać. Życie człowieka jest zatem formą kultu Pana Boga. Ważne jest to, abyśmy byli świadomi, że nasze życie jest o tyle owocne i dobrze przeżyte, o ile doprowadzi nas do Zbawienia. To prawda, że ludzkie życie jest piękne, ale Bóg przygotował dla nas coś znacznie piękniejszego. Żebyśmy się za bardzo nie skupiali na samych sobie, jak Żydzi skupiali się na pięknie budowli, Pan Bóg pokazuje co nas czeka.

Wydarzenia, które poprzedzają koniec świata możemy określić jako ucisk i prześladowania. Nie trzeba tu upatrywać zapowiedzi końca świata. Bo gdzieś toczy się wojna, bo świat taki zły to szybko przyjdzie koniec świata. Nie tak! Każdy z nas ma swój własny, prywatny koniec świata – moment naszej śmierci. Czas zburzenia świątyni naszego ciała. Ale zanim to przyjdzie musimy doświadczyć próby. Trudności, ataków, pokus. Dlatego też pojawiają się w naszym życiu ciężkie doświadczenia, niepowodzenia, tragedie, choroby. Nieraz ci, którzy blisko są Boga cierpią więcej. Ale jak zapewnia Jezus, tym którzy przy nim wytrwają, włos z głowy nie spadnie. Nie bójmy się więc trudów, ale w nich szukajmy zapowiedzi przyszłego zwycięstwa. Bo koniec świata to nie tragedia, dla tych co trwają przy Bogu.


2 Mch 7,1-2.9-14 Ps 17 2 Tes 2,16-3,5 Łk 20,27-38


Mdr 11,22-12,2 Ps 145 2 Tes 1,11-2,2 Łk 19,1-10


1 Krl 8,22-23.27-30; Ps 84; 1P 2,4-9; Mt 16,13-19


Wj 17,8-13 Ps 121 2 Tm 3,14-4,2 Łk 18,1-8


2 Krl 5,14-17 Ps 98 2 Tm 2,8-13 Łk 17,11-19


Am 6,1a.4-7 Ps 146 1 Tm 6,11-16 Łk 16,19-31


Am 8,4-7 Ps 113 1 Tm 2,1-8 Łk 16,1-13


Wj 32,7-11.13-14 Ps 51 1 Tm 1,12-17 Łk 15,1-32


Mdr 9,13-18b Ps 90 Flm 9b-10.12-17 Łk 14,25-33


Witryna opublikowana dzięki usługom internetowym Fundacji „Opoka”